Nawet 20% rabatu na nowoczesne parterówki, tylko do 19.11   »Sprawdź«

Chce

5

Zdjęcie użytkownika

6
2
0

Buduję

Udostępnij

Ostatnia aktywność

Zadawaj pytania, publikuj posty i zdjęcia użytkownikowi Chce Zaloguj się lub Zarejestruj

W przyszły tygodniu zalewam ławy. Miałem małą powódź na działce. Zapraszam na blog http://www.daniel1986.mojabudowa.pl/  tutaj trochę piszę, dwóch na raz nie chce mi się prowadzić

justyna90186
justyna90186   0   ·  23 marca 2014

Witam . Gdzie pobudowali Państwo swojego cyprysa? Czy jest mozliwosc obejrzenia go na zywo?

Jak idzie budowa? my kończymy stan surowy zamknięty 😃

Brawo brawo i jeszcze raz brawo. Dużo bym dał żeby zobaczyć Wasz rzut parteru i piętra. Zmiany, które sam będę wprowadzał. znakomicie, będę z uwagą śledził postępy i czekam na więcej zdjęć.

Wiosny za oknem nie widać - a fundusze z dnia na dzień topnieją zamiast śniegu

Budowa wodociągu

Nic mnie tak nie drażni jak formalne załatwianie spraw w urzędach. Jak to pani Marysia biega do pani Krysi bo nie wie czy ma wydać ten druk do wypełnienienia czy tamten. WRRRRR !!!!!

 

Tak tak kochani - po kilku tygodniach zbierania się przystąpiłem w końcu do robienia projektu na sieć wodociągową.

 

Dziwi mnie mnie tylko, że niekompetencja pewnych ludzi ( nie mówię tu o wszystkich urzędnikach - bo kilkoro w życiu spotkałem naprawdę ogarniętych) przewyższa naszą dziurę budżetową. Ale dosyć tych wylewów złości.

 

Sieć wodociągowa - jedno słowo w warunkach wydanych przez wodociągi i już kilka miesięcy z głowy - do budowy 140 mb PE DN110 + 10 mb PE DN40 przyłącza do tego hydrant i zasuwa, na dzień dzisiejszy robię sam projekt, bo nie zamierzam uzbrajać nikomu działki, a jak trafi się sąsiad obok to do roboty i koszta na pół.

 

Byłem na działce wczoraj - kurczę jeszcze mokro i nic na razię się nie zapowiada oby za dwa tygodnie można było zaczynać wykopki.

 

A propo może ktoś z Was wie ile czasu ważna jest mapa do celów projektowych w płockich urzedach ??

 

Po jakimś czasie zimowego lenistwa postanowiłem w końcu zabrać się za projekt mojej nieszczęsnej sieci wodociągowej. Czytam dokładnie warunki i jestem zadowolony, wszystko jasne, chociaż ta średnica nadal budzi we mnie emocje. Patrzę na mapę a tam ZONKG. W pierwotnej wersji zakładanej przez Wodociągi miałem bez problemowo połączyć się z siecią w innej działce. A tu ! Zupełnie nowy numer – cholera. Co tu zrobić. Nikt nie da mi pozwolenia na budowę, jeżeli nie będę miał zgody właścicieli działek przez które przechodzę. Dodam, że nie ma technicznej możliwości zmiany trasy.

 

Kawa, papieros i pomysł. Jutro wcielam go w życie.

 

8.00 dnia następnego – pomyślałem, że zacznę od drogowców, bo w terenie jest to droga, piaskowa utwardzona prowadząca do jakiejś posesji, ale jednak droga. Telefon do MZD i po kilku przekserowaniach wiem, że to nie jest ich działka, w sumie wiedziałem to od początku ale dosyć już tych niespodzianek wolałem się upewnić.

 

8.30 – z uwagi, iż jest to teren innej gminy dzwonię do Starostwa – PZD – i tu już trochę gorzej około 12 przekierowań i co jest najgorsze czytaj najśmieszniejsze w tym wszystkim – że za każdym razem muszę mówić to samo – dzień dobry, chciałbym się dowiedzieć o ……………. I tak dalej. Owocem tej rozmowy była odpowiedź: No wie Pan, nie mogę powiedzieć tak na 100% bo mamy stare mapy itd., ale jak Pan kupi i nam przekaże to odpowiemy – i tu pojawia się przeraźliwy śmiech, oczywiście mój.

 

Postanowiłem mieć to wszystko na piśmie dlatego złożyłem do nich pisemka  z prośbą o zajęcie stanowiska.

 

Ale nadal nie wiem czyja jest ta nieszczęsna działka. Została ostatnia możliwość – GMINA.

 

I tutaj dopiero zaczyna się przygoda = wycieczka od jednego urzędu do drugiego.

 

Ok. 10.00 – bo wcześniej nikt nie odbierał (9 połączeń) hehehe – ta sama formułka co PZD i kilka przekierowań. I tutaj dowiedziałem się, że muszę udać się do starostwo i sprawdzić w ewidencji gruntów bo oni nie mogą mi powiedzieć – tu pękła i tak już cienka nić mojego spokoju.

 

Po pracy pojechałem do Starostwa. Wchodzę do wydziału Geodezji, daje wypełniony wniosek z ich strony internetowej a pani nazwijmy ją „Krysia” mówi: Co Pan tutaj ma przecież to nie te druki, po czym wyjmuję żółtą kartkę A3, kseruje i daje mi do wypełnienia. 3.60 proszę zejść na dół i zapłacić w kasie. Kuźwa, dymam po schodach na dół płacę, dymam na górę do Krysi dostaję kwit a tam – Urząd Gminy. Nerwy mi puściły. Nie będę już dzwonił bo to nic nie da- zaskoczę ich i pojadę tam ze wszystkim co mam.

 

I tak zrobiłem – o dziwo zechcieli ze mną rozmawiać. Do tej pory śmiałem się, że przed urzędem wisi już moje zdjęcie z podpisem „Tego Pana nie obsługujemy” jak u Bareji ;) Pokazuję kwity, mówię o co chodzi, po czym w ciągu 30 sek. Pani niech będzie „Marysia” przynosi karteczkę z napisem 2-SI. – działka nr 2 droga samoistna, ale droga i w dodatku ma właściciela. Uśmiech na twarzy, ale gdybym nie mieszkał w Polsce to może byłby to koniec historii – ale niestety. Muszę napisać pismo o zgodę na lokalizację – no rzecz zrozumiała, ale czekać 3 miesiące na odpowiedź to już lekka przesada, Znam KPA i wiem, że można to zrobić niezwłocznie – Pani Marysia też wie i również wie, że ja wiem. Zatem wszyscy wiemy, że czekam tydzień. Byle do piątku.

No i jak tam? roboty rozpoczęte?

Formalności zakończone !!! NARESZCIE

Oby jak najszybciej ta wiosna przyszła

W którym miejscu masz zejście do piwnicy ??